niedziela, 23 marca 2014

Rozdzial 35



Tak jak przewidywał Falen, do Doliny Smoczych Płomieni dotarli po około pięciu godzinach. Niemal całą drogę milczeli. Dziewczyna nie była zbyt rozmowna bowiem myślami była zupełnie gdzieś indziej, więc chłopakowi nie pozostawało nic innego, jak zająć się lekturą.  Kiedy przekroczyli próg zamku, Wiktorię zdziwił fakt, iż w Twierdzy nie było żywego ducha.
- Co się stało z pozostałymi Zdrajcami? – spytała, gdy Falen prowadził ją mroczny korytarzem do komnaty, będącej jej celą przez tyle czasu.
- Wcześniej mieszkali tu ci Wyklęci, którzy nie mieli się gdzie ukryć przed „ręką sprawiedliwości” mojego kochanego ojczulka. Po tym jak praktycznie przejąłem Alamer, nie musieli już się ukrywać i osiedli między innymi w wiosce Sylur lub miasteczkach Norrington i Feris. A niektórym, jak na przykład Temidzie, Priamowi i kilku innym pozwoliłem zamieszkać w pałacu. Teraz jest tu tylko służba, pilnująca, by Twierdza zawsze była gotowa na mój ewentualny przyjazd – wyjaśnił Falen, wzruszając ramionami. – Poznajesz te drzwi? – spytał z drwiącym uśmieszkiem, gdy oboje zatrzymali się przed wrotami, prowadzącymi do jej komnaty. Wiktoria przełknęła głośno ślinę. Zbyt dobrze pamiętała te drzwi, przez które brutalnie wepchnął ją do środka jeden ze sługusów Falena, zbyt dobrze pamiętała celę, w której starszy książę robił wszystko, by dać jej do zrozumienia, że jest całkowicie zależna od niego.


- Niestety – odparła słabo, niepewnie wchodząc do środka. Jak ona nienawidziła tego miejsca, nie dało się opisać słowami. – Lepiej bierzmy się do roboty, bo nie chcę spędzić tu ani chwili dłużej niż to konieczne.
- Jak wolisz – rzucił książę głosem wypranym z emocji, po czym podszedł do wysokiego regału z książkami. – Jak wygląda ta księga?
- O ile pamiętam, była bardzo duża i gruba, oprawiona w skórę…
- No to mi pomogłaś – powiedział z ironicznym uśmieszkiem. – Prawie każda tak wygląda.
- Tamta nie była jak każda – sprzeciwiła się Wiktoria. – Widać było po niej, że jest bardzo stara. Na jej okładce ktoś wyciął nożem symbol przełamanej Karanirskiej Gwiazdy – przypominała sobie stopniowo.
- Przełamanej? – zdumiał się Falen. – To znaczy, że prawdopodobnie pochodzi jeszcze z Drugiej Ery…
- Druga Era? – zdziwiła się. – To którą tu macie teraz?
- Od jakiś siedmiu tysięcy lat trwa Czwarta – odparł zdawkowo. – Skoro tak ci się spieszy, zabierajmy się do szukania. Ksiąg z tym symbolem podejrzewam, że będzie więcej niż jedna…
Sprawdzenie każdej księgi kartka po kartce zajęło im kolejnych kilka godzin, oczywiście z przerwami. W tym czasie i tak beznadziejna już pogoda, pogorszyła się jeszcze bardziej. Teraz za oknem szalała potężna śnieżyca, jakiej Karanira nie widziała od bardzo dawna. Drzewa kołysały się na wietrze jak bezwładne, szmaciane lalki. Niektóre mimo grubych konarów, wichura łamała jak zapałki. Jednakże grube mury Twierdzy doskonale tłumiły wszystkie dźwięki, przez co Wiktoria nawet tego nie zauważyła.
- Chyba znalazłem –powiedział nagle Falen, unosząc starą księgę w „triumfalnym” geście. – Spójrz czy to to.
- Tak! Dokładnie o tym mówiłam – odparła szczęśliwa Wiktoria, przyglądając się tekstowi receptury, ozdobionej starożytną ryciną, przedstawiającą Viperę, stworzenie bardzo podobne do bazyliszka tylko jeszcze większe i jeszcze wredniejsze.
- Tu jest napisane, że trzeba wymieszać arszan ze sproszkowanymi liśćmi Garanitu, zagotować, a później zostawić roztwór w niskiej temperaturze na około dwa dni – odczytał Falen na głos. – Garnit jest powszechnie spotykany, arszan też mam w swoich zapasach, więc nie będzie problemu.
- Wiesz już w jakiej dawce trzeba to zaaplikować Wespazjanowi, by go nie zabić, tylko uleczyć? – spytała drżącym z emocji głosem.
- Tak. Około osiemnastu gramów…
- A wymyśliłeś już sposób, który pomoże nam przekonać wszystkich o tym, iż naprawdę umarł? – spytała.
- Mam pewien pomysł… - odparł z szatańskim uśmieszkiem na twarzy. – Za pomocą esencji z Kwiatu Astorii wprowadzę go w stan podobny do śmierci. Można powiedzieć, że Wespazjan będzie przez jakiś czas spał jak zabity. Zanim zdąży się obudzić, będzie już w drodze do… no powiedzmy bezpiecznego miejsca.  Jeszcze nie wiem, jak mu to podamy, ale wymyślę coś równie diabolicznego, bądź spokojna.
- Skoro mamy już recepturę, możemy wracać, tak? – spytała z nadzieją.
- Wiktorio, wyjrzyj przez okno – polecił jej, posyłając dziewczynie rozbawione spojrzenie. Wiktoria podeszła do jednego z witrażowych okien.
- Nie, to nie możliwe… - szepnęła załamana, widząc szalejącą wichurę. – I jak my teraz wrócimy?
- Nie wrócimy – odparł książę wyraźnie zadowolony. – Musimy zostać na noc.
- Co takiego? - dziewczyna odwróciła się gwałtownie od okna. – Ale… Ale ja nie mogę! Nie chcę tu zostać.
- Nie bądź głupia, w taką pogodę nie uda nam sie dotrzeć do Alamer w jednym kawałku. Na dworze szaleje zamieć! Wiem, że masz lekki uraz do tego miejsca, ale musisz się przełamać.
- Ale Cedric… Pomyśli, że coś się stało, jeśli nie wrócę… Eryk też.
- Bądź tak łaskawa i nie wypowiadaj przy mnie imienia mojego „drogiego” brata – powiedział nieco oschle Falen. – Da radę. Cedric jest w mojej ocenie irytującym idiotą, ale nie głupcem. Domyśli się, iż zatrzymaliśmy się gdzieś na nocleg…
- I o to właśnie chodzi! – zawołał Wiktoria, zaklinając w duchu, by ta przeklęta śnieżyca w końcu ustała. – Przecież on zaczyna myśleć, że coś nas łączy!
- To źle? – spytał słodko Falen.
- Tak! – powiedziała z irytacją dziewczyna. – Najpierw przyłapał nas nad ranem w pokoju, dowiedział się, że u mnie nocowałeś, ale jakoś mu to wytłumaczyłam, zgodnie z prawdą zresztą. Ciągle czynisz mu jakieś aluzje dotyczące mnie, ale jeszcze Cedric stara się to ignorować. Ale kiedy znikam na pół nocy, a potem „zapraszam” cię do swojej komnaty, chociaż jest dobrze po drugiej w nocy, a w dodatku teraz też nie wracam na noc, to on naprawdę pomyśli, że go zdradzam – w jej głosie pobrzmiewała desperacja.
- Och, co się nim przejmujesz? – spytał lekceważąco Falen, podchodząc do niej i obejmując od tyłu. Wiktoria niemal natychmiast wyrwała się z jego objęć jak oparzona. „No tak, wracamy do punktu wyjścia” – pomyślał Zdrajca, wywracając teatralnie oczami. – Myślisz, że jak w podły sposób pozbawiałem go szansy na objęcie władzy, bałem się, co o mnie teraz pomyśli? Nie. Miałem gdzieś jego opinię i ty też powinnaś się nią nie przejmować. Prędzej czy później i tak go zostawisz…
- Przestań to robić!

- Co robić? – spytał Falen tonem niewiniątka, obserwując nerwowo spacerującą po pokoju Wiktorię.
- Sugerować mi w ten perfidny sposób, że zostawię Cedrica i będą twoja. Zapamiętaj to sobie. Nie, nie będę – powiedziała chłodno, mierząc go znaczącym spojrzeniem.
- Odpowiem ci równie krótko: owszem, będziesz. Imevit, mówi ci to coś?
- Jakaś mityczna elficka więź nie będzie mi mówiła kogo mam kochać. Przykro mi, Falenie, ale wcale nie chciałam, by to coś kiedykolwiek nas połączyło.
- A myślisz, że ja chciałem? – spytał ironicznie. – Myślisz, że ja to planowałem? Do niedawna myślałem nawet, że to coś nigdy mnie nie dotknie. Byłem przekonany, że Imevit dotyczy tylko elfów, a ja przecież jestem nim zaledwie w połowie. Ty natomiast w ogóle nim nie jesteś. No, ale jednak okazało się, że to nie ma znaczenia – powiedział, przyglądając jej się uważnie. – Imevit sprawi, że to, co czujesz do mnie teraz, niebawem zniknie, a miejsce niechęci i wrogości zajmie znacznie pozytywniejsze uczucie… W końcu zakochasz się we mnie jak ja w tobie już teraz – wyznał cicho, czekając na jej reakcję.
- Jesteś we mnie zakochany? – powtórzyła z niedowierzaniem.
- Myślałem, że się domyślisz wcześniej – odparł książę, wzruszając ramionami z pozorną obojętnością.
- Byłam przekonana, że mówiłeś to wszystko, by zrobić na złość Cedricowi. Byłam pewna, że nawet jeśli jakoś zwróciłam twoją uwagę, to chodziło ci tylko o to, bym była twoją kolejną zabawką, kolejnym trofeum… - powiedziała zmieszana i nieco zakłopotana Wiktoria, unikając spojrzenia jego lodowato błękitnych oczu.
- Nawet nie wiesz, jak bardzo się myliłaś. Złość Cedrica była tylko dodatkową korzyścią – odparł Falen, podchodząc do dziewczyny jeszcze bliżej.
- Od jak dawna to trwa? – spytała drżącym głosem.
- Od samego początku.
- Ale… Przecież tyle razy mi groziłeś… Uprowadziłeś mnie… Przystawiłeś nóż do gardła!
- Naprawdę myślisz, że chciałem go wtedy użyć? – spytał z drwiną, ujmując delikatnie jej podbródek tak, by musiała spojrzeć mu w oczy. – Chodziło tylko o impuls, który zmusi Cedrica do poddania się – powiedział cicho. – A co do samego porwania… Dopilnowałem, by niczego ci nie brakowało. Któryś z mych Zdrajców uderzył cię, a ja go ukarałem. Bałaś się mych sług, a ja zabroniłem im cię niepokoić. Byłaś chora, a ja cię uleczyłem.
- Powiedziałeś, że gdybym wtedy umarła, twój plan by się nie dopełnił…
- Kłamałem. W tym momencie plan w ogóle nie miał znaczenia – odparł.
- Groziłeś mi…
- A czy kiedykolwiek spełniłem chociaż jedną z tych gróźb? – spytał spokojnie. Wiktoria już nie wiedziała, co powiedzieć, co myśleć… Zupełnie nie spodziewała się takiego obrotu spraw. Wszystko wskazywało na to, że Falen naprawdę coś do niej czuje. Coś znacznie więcej niż pożądanie.
- Chcę też, byś pamiętała, że pomagam Wespazjanowi tylko ze względu na ciebie. Jego zdrowie w ogóle mnie nie interesuje. Robię to, co robię tylko dlatego, bo mnie o to prosiłaś. Ba! Błagałaś - wyznał. Kiedy dziewczyna nadal milczała, Falen kontynuował. – Nie myślę, że szybko mi zaufasz. Nie liczę, że prędko się do mnie przekonasz. Nie łudzę się, iż zaraz mnie pokochasz, lecz chcę, abyś wiedziała, że niezależnie od tego, kiedy siła Imevit odezwie się też w tobie, ja będę czekać. Tyle, ile to potrzebne. Kocham cię Wiktorio i chcę żebyś wiedziała, że dzień, w którym usłyszę od ciebie to samo, będzie najszczęśliwszym dniem w moim ponad stuletnim życiu – wyznał, patrząc jej czule w oczy, po czym niespodziewanie złożył na jej ustach delikatny pocałunek. A ona po raz pierwszy się nie wyrwała się z jego obięć.

Meridiane Falori ^^^ 
_________________________________________________________
Wiem, że ostatni rozdział dodałam zaledwie wczoraj, ale bałam się, 
że w tygodniu nie będę miała czasu dodać, więc dodałam teraz :D
No i co myślicie? :) Sądzę, że to bardzo ważny rozdział dla tych, którzy kibicują Falenowi i nie przepadają za Cedriciem... No, ale piszcie jak wrażenia, czy spodziewaliście sie takiego obrotu spraw ;)
Czekam na wasze komentarze ^^^
Tajemnica Dark High [klik]
Proszę, udostępniajcie mojego bloga, jeśli wam się podoba :)

21 komentarzy:

  1. Jej! Wiedziałam, że Falen coś do niej czuje, wiedzialam, wiedzialam.. Jeny mam nadzieje, że. cedrikiem jakos sie wszystko ulozy.
    Przepraszam za bledy ale pisze z telefonu

    OdpowiedzUsuń
  2. Nieeee! !! A ja już myślałam, że nie połączysz ich imevit. Niestety to twoje opowiadanie. Mogłabyś napisać co Nimfadora robi z Rebio na wyjeździe :)

    Tamgdziezorzaswieciopolnocy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesze się, że ktoś się ze mną zgadza, że Falen i Tori to nie jest dobra para. Wiem, że zło Falena będzie naprawione dobrem Wiktori, ale ja mówie NIE!!! Fakt to Tw opowiadanie, więc to Ty rządzisz :>

      Usuń
    2. Ja także mówię wielkie NIE dla Wiktorii i Falena

      Usuń
  3. Tak!!!!! ^^^^^^^^^^^^^^ jak ja na to czekałam ^^^^^^^^^^^ Falori rządzi ^^^^^^

    OdpowiedzUsuń
  4. ej bez takich :C
    nie wiem co myśleć , a czego się dopiero spodziewać w następnym rozdziale :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Yeaaaaaaaaaaaaa! <3
    Lubie Falena czekałam tylko na taki fajny moment pomiędzy nim ,a Wiktorią XD

    OdpowiedzUsuń
  6. Wiedziałam! Ja wiedziałam, że oni ten tego!
    A w sumie to mi się chyba bardziej podoba wersja Falen-Wiktoria. Cedric... on jest sztywny.
    Czekam na nn ^^

    OdpowiedzUsuń
  7. Rozdział co najmniej genialny! Pod koniec to prawie się popłakałam ze szczęścia. Yupilla!
    Mam tylko nadzieję, że tak już zostanie.
    Fakt, trochę szkoda Cedrica, zakochał się chłopak a tu tak wyszło, ale mogłaby go pocieszyć np. Rosalinda. W sumie pasowaliby do siebe. ;D
    Nie ma szans żebym cierpliwie czekała na nn. Nie teraz, gdy sytuacja tak się rozwinęła. Już mnie nosi, bo chcę więcej.
    Mistrzu, chylę czoła przed twoim talentem. :D
    Pzdr,
    S.c.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeeej! Falen i Wiktoria po prostu muszą być ze sobą ^^ Jak ja go kocham. Nie że nie lubię Cedrica czy coś, po prostu wolę jego brata, bo jest ciemnym charakterem, a ja lubię ciemne charaktery :3
    Czekam na nexta.

    OdpowiedzUsuń
  9. Dla mnie Blee...
    Lubie Falena ale on i Tori NIE!!!
    Poprostu nie widze ich jako pary.
    Może nikt się ze mną nie zgadzać ale takie jest moje zdanie.
    Mam tylko nadzieję, że nie zrobisz z niej s**i jak w TVD a wiem że interesujesz się tym.
    Może i Cedric jest ciut sztywny ale zato kochany.
    Poprostu porównanie do TVD
    Wiktoria = Elena
    Cedric = Stefan
    Falen = Damon
    Pozdrawiam i czekam na NEXT!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Kurczę, rozdział extra!! I w końcu Falen wyznał jej co czuje. To było takie aww :))) Jestem za tym, aby Wiki była z Falenem, ale serio szkoda mi Cedrica. On się tak stara, poświęcił dla niej i z jej powodu nie może zostać królem. To wszystko takie trudne, nie umiałabym na miejscu Wiktorii go teraz zostawić, ale z drugiej strony Falen jest fajniejszy... Dobra czekam na dalszy ciąg. Jestem ciekawa co wymyślisz :)))))

    OdpowiedzUsuń
  11. Tyle na to czekałam, a teraz czuję się tak dziwnie. To było takie niespodziewane. Naprawdę nie myślałam, że to tak szybko. Nie żeby za szybko, ale tak dziwnie się czuję. Mam wyrzuty sumienia. Tak bardzo chciałam, żeby byli razem, a teraz gdy są juź blisko tego myślę o Cedricu. Wiesz, co myślałam o tej parze. Ale on tego nie przeżyje. Wiem, że jeszcze Wiktoria nie jest w nim zakochana, ale Falen... On był naprawdę szczery. Ten rozdział naprawdę zmienia wszystko.
    Pozdrawia :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wiedziłam ze dojdzie do czegoś miedzy nimi wiedziałam ;) ale i tak czekam na smierć nie śmierć Wespiana myśle że to bedzie przełomowy wątek :)

    OdpowiedzUsuń
  13. ona musi być z Cedric'iem

    OdpowiedzUsuń
  14. Ale ten Falen mnie wkurza

    OdpowiedzUsuń
  15. Uważam, że Wiktoria powinna byc z Cedrickiem .. Ta historia od poczatku była o ich milości i myslę, że tak powinno zostac.. Byla przecież nawet taka sytuacja gdzi jego siostra powiedziala,że widzi jak on patrzy na Wiktorię i że sąsobie przeznaczeni czy coś w ten deseń..

    OdpowiedzUsuń
  16. @Patka2813 OMG ! Czuję to samo co do tej histori!!! Cedric jest kochany a to porównanie do TVD bardzo trafne. Ale ja nie bardzo lubię Damona i to samo czuję wzgledem Falena

    OdpowiedzUsuń
  17. e...a...y...a..ale...jak to... niee.. tak nie może być.. *-*

    P.S. w którym rozdziale jest ze mają ten Imevit? xd

    OdpowiedzUsuń
  18. Coco pokochała Falena. <3
    Rozdział boski jak każdy inny, końcówka niesamowita
    Emfadora 4ever <3
    Falori 4ever <3
    Czytam dalej
    Coco Evans
    Ps. Dawno nie zaglądałam, nie miałam czasu

    OdpowiedzUsuń
  19. TAAAAK, sikam z ekscytacji i płaczę ze szczęścia :3 Wielki plus za świetne opisanie ich rozmowy, zachowanie tego czegoś co ma w sobie Falen i równocześnie ukazanie jego ludzkich uczuć. Absolutnie Kocham ten paring, i oni muszą po prostu być razem.
    Jak to wyżej dziewczyny pisały - Falori forever!♥
    ~E.

    OdpowiedzUsuń