czwartek, 6 marca 2014

Rozdział 30

Sypialnia Cedrica stanowiła największą z jego komnat i niewątpliwie najładniejszą. Ściany wyłożone były tu szkarłatnym aksamitem ze złotymi akcentami, które doskonale podkreślały jedwabne zasłony tego samego koloru. Zarówno zabytkowe meble, jak i podłoga wykonane były z Lapalitu (drzewo rosnące wyłącznie na Karanirze; jego drewno ma barwę ciemnego brązu, który tylko podkreślał klimat wnętrza).
Ową podłogę zdobiły drogie dywany pod kolor ścian, które to z kolei ozdabiały liczne obrazy. Wysokie sklepienie zdobił przepiękny fresk, przedstawiający nocne niebo usłane srebrnymi i złotymi gwiazdami, takimi samymi jak ta znajdująca się w Herbie Karaniry. Z sufitu zwisały złote kandelabry z tysiącami świec. W całej komnacie poustawiane były wysokie regały, bogato zastawione książkami. Pod jednym z witrażowych okien stało duże łoże z rzeźbioną ramą, okryte czarną pościelą, na której to siedziała teraz Wiktoria. Dziewczyna przyglądała się z zaciekawieniem Cedricowi, który właśnie wertował jedną z opasłych ksiąg, obitą w skórę.
- Masz to zaklęcie? - spytała Wiktoria, przyciągając się leniwie na łóżku.
- Jak na złość nie ma tu nic przydatnego - mruknął z rezygnacją chłopak. - Są zaklęcia niewidzialności, uroki umożliwiające transmutacje, a nawet przepis na to, jak zmienić swojego wroga w osła, ale nie ma tu ani słowa o tym, jak powstrzymać to wszystko.
- Może spróbuj jeszcze raz porozmawiać z Falenem. Przecież kiedyś musi wziąć się w garść, bo w przeciwnym razie komuś coś się stanie. Te ciągłe sztormy, wylewy rzek... To cud, że jeszcze nikt nie zginął.
- Falen nie słucha. Trzeba wymyślić coś innego, bo na jego dobrą wolę nie mamy co liczyć... - odparł Cedric, zamykając opasłą  księgę i odkładając ją na półkę.
- Pomysł z arką nadal aktualny - rzuciła ze śmiechem dziewczyna, wywołując tym samym uśmiech na twarzy młodego księcia.
- Ale nie ja będę ją budował.
- Wmanewrujemy w to Eryka. Od czego jest w końcu starszy brat? - rzuciła Wiktoria, a na jej ustach pojawił się figlarny uśmieszek.
- Uwielbiam tę minę - powiedział Cedric, siadając obok niej na łóżku i obejmując czule ramieniem.
- Jaką minę?
- Kocham, gdy się uśmiechasz i nie jesteś taka poważna.
- Niestety teraz nie mam zbytnio powodów do szczęścia - odparła smutno dziewczyna. - Żadne z nas nie ma... Cedricu, ja naprawdę boję się tej wojny i tego, co się stanie, jeśli twój brat dojdzie do władzy. Niby Zakon ma zostać powołany, ale nie powiedziane, iż uda nam się pokrzyżować plany koronacji.
- Zrobimy wszystko, by nie dopuścić do ceremonii - zapewnił Cedric. - O koronie Falen będzie mógł, co najwyżej pomarzyć.
- Niezależnie czy Falen zostanie królem czy nie, wojna wybuchnie, a żadna wojna nie obędzie się bez ofiar...
- Ja też nie chcę tej wojny. Nikt normalny jej nie chce, ale rozumiesz, że nie ma innego wyjścia - odrzekł Cedric, posyłając jej pełne miłości spojrzenie. - Co będzie, to będzie, a my przejdziemy przez to razem.
- Masz rację - szepnęła, wtulając się w niego. - Cieszę się, że cię mam. Falenowi nigdy nie uda się nas rozdzielać. Może próbować wszystkiego, ale i tak nic nie wskóra.
- Dokładnie. Nawet on nie zepsuje tego, co nas łączy - powiedział, na co Wiktoria odpowiedziała mu delikatnym pocałunkiem w policzek. - Wiesz co? Nawet szkoda mi Temidy - powiedziała po chwili.
- Dlaczego? - zdziwił się Cedric.
- Fakt, Temida jest wredną i sadystyczną damulką, ale ta cała sytuacja z Falenem i ciążą pokazała mi, że jednak ma w sobie jakieś ludzkie uczucia... Rozumiem, że to wszystko jest Falenowi nie na rękę, ale powinien ją jakoś lepiej traktować, okazać trochę zainteresowania czy troski... Nie uważasz?
- Być może masz rację, ale nie powiesz mi, że Temida nie wiedziała, jaki jest mój brat, gdy się z nim wiązała.
- Miłość jest ślepa - podsunęła dziewczyna, na co Cedric tylko pokręcił głową.
- Bynajmniej nie jest mi jej ani trochę żal. Może i Falen powinien się ją opiekować, a nie traktować tylko jak erotyczną zabawkę, ale Temida doskonale znała warunki ich luźnego związku. Sama się zgodziła na to wszystko, więc nie może zgrywać teraz biednej, pokrzywdzonej i wykorzystanej ofiary. Mój brat jest podstępną i dwulicową szumowiną, ale nie jest gwałcicielem. Do niczego jej nie zmuszał - młodszy z książąt wzruszył z obojętnością ramionami. - Najbardziej szkoda mi tego ich dziecka. Jeden rodzic gorszy od drugiego.
- Coś czuję, że świat nie wytrzyma drugie Falena - mruknęła ironiczne Wiktoria.
- Albo drugiej Temidy...
- Nie wiem co gorsze - zaśmiała się dziewczyna.
- Ja też nie - rzucił Cedric także rozbawiony. - Próbuję sobie wyobrazić Falena na spacerze z kolorowym wózeczkiem, ale za groma nie potrafię.
- Ja boję się nawet próbować - zachichotała, wtulając się w siedzącego obok chłopaka. - Tak - wyszeptała mu do ucha po krótkiej chwili ciszy.
- Co "tak"? - zdziwił się.
- Pytałeś mnie kiedyś, czy chcę to z tobą zrobić, a ja odpowiedziałam wtedy, że nie jestem jeszcze gotowa... Obiecałam dać ci znać, kiedy nadejdzie ten moment... Teraz jest ten moment - powiedziała, uśmiechając się do niego ciepło.
- Naprawdę? Jesteś pewna? - spytał Cedric, gładząc ją delikatnie po kasztanowych włosach.
- Tak - odparła Wiktoria, patrząc mu głęboko w oczy. - Kocham cię, Cedricu - powiedziała, zarzucając mu ręce na szyję, a książę pocałował ją namiętnie w różane wargi.
- Nie bardziej niż ja ciebie - powiedział ciepło. - Nawet nie wiesz, ile na to czekałem - dodał Cedric, całując ją raz jeszcze. - Twa cierpliwość została wynagrodzona - odparła dziewczyna, uśmiechając się do niego
uwodzicielsko. Wiktoria opadła na pościel, przyciągając do siebie bliżej Cedrica. Książę całował ją w każdy odsłonięty kawałek skóry, przyprawiając dziewczynę o rozkoszne drżenie. Po chwili nastąpiła mała zmiana i Cedric pozwolił jej się przewrócić i górować. Wiktoria usiadła na nim i położyła sobie jego ręce na tali, a on objął ją tylko mocniej i przyciągnął dziewczynę do siebie. Wiktoria zaczęła rozpinać guziki koszuli księcia, podczas gdy on powoli zsuwał z niej suknię. Co było dalej już chyba każdy wie.


***

- Kocham cię - powiedział raz jeszcze Cedric, przytulając do siebie owiniętą w czarną pościel Wiktorię.
- Ja ciebie też - odparła, a jej zielone oczy zdawały się iskrzyć ze szczęścia. - Cieszę się, że zrobiłam to po raz pierwszy właśnie z tobą - wyznała słodko, wpatrując się w niego z fascynacją.
- To ja się cieszę, że się w końcu odważyłaś - powiedział z szelmowskim uśmiechem na ustach Cedric.
- Muszę cię pochwalić, grzecznie czekałeś tyle czasu - zachichotała melodyjne.
- To chyba ja powinienem ciebie pochwalić, że jesteś taka zdolna - odparł przekornie, po czym pocałował ją w czubek kasztanowej głowy. Wiktoria już otwierała usta, by coś powiedzieć, gdy uszu jej i Cedrica dobiegł cichy stukot.
- Co to jest? - spytała, rozglądając się po komnacie w poszukiwaniu źródła hałasu.
- To chyba poczta - powiedział Cedric, podnosząc się niechętnie z łóżka. Chłopak podszedł do okna i otworzył zasuwkę w oknie, wpuszczając do środka dostojnego ptaka o wspaniałych błękitno - białych piórach, oprószonymi czymś jakby lodowymi kryształkami. Feriel przeleciał przez cały pokój i usiadł na biurku.
- Kto może do ciebie pisać tak wcześnie? - zdziwiła się dziewczyna, patrząc z podziwem na magicznego ptaka, będącego lodowym odpowiednikiem feniksa.
- Zaraz się przekonamy - odparł książę, odwiązując liście od nóżki feriela, gdy tylko to zrobił, pospiesznie rozwinął rulonik pergaminu i zaczął czytać. - I wszystko jasne - mruknął pod nosem po chwili. - Książę Harin, następca tronu Cristalionu nalega na spotkanie. Niezwłocznie - zwrócił się do Wiktorii, widząc jej pytające spojrzenie.
- Musisz jechać? - w jej głosie wyraźnie pobrzmiewała nuta zawodu.
- Tak.
- A pojedziesz? - spytała, obserwując jak chłopak mię karteluszkę i odrzuca za siebie.
- Nie - odparł z łobuzerskim uśmiechem na ustach, wracając do łóżka.
- Nie będziesz miał z tego powodu problemów?
- Spotkam się z nim później. Harin może poczekać. Dobrze mu to zrobi.
- W takim razie... - zaczęła, przegryzając subtelnie wargę - co powiesz na powtórkę?
- Czytasz mi w myślach, skarbie.
Meridiane Falori ^^^
_________________________________________________
Cześć :) I jak wam się podobało? Mam nadzieję, że nie było źle ;)  Napisałam ten rozdział, bo uświadomiłam sobie, że chyba nie pokazałam wam w pełni tego silnego uczucia, które łączy Cedrica i Wiktorię. Uświadomiłam sobie, że tak naprawdę miało było takich scen, w których byłoby trochę więcej czułości czy coś, przez co niektórzy mogą pomyśleć, że między nimi panuje chłód, a przecież tak nie jest.... :) Piszcie komentarze, w których powiecie co wam się podobało, oczywiście jeśli cokolwiek wam się podobało. Pozdrawiam :****

17 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Było super. Bardzo mi się podobało. Czekam na nn :*

      Usuń
  2. Jeju jakie to słodkie. Chyba jeden z moich ulubionych rozdziałów w tym opowiadaniu. Nie mogę doczekać się następnego.
    Pozdrawiam i weny życzę: ) Kate ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. No w końcu ich pierwszy raz. Ale co dzieje sie z Falenem ???
    I musze coś ci jeszcze powiedzieć że opowiadania coraz lepsze. Czekam z niecierpliwością na kolejny ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. No nareszcie :) Wspaniały rozdział. Czekam na nexta <333 A co jest z Falenem??? Ced i Tori to fajna para, ale mimo wszystko wolę Falena ♥♥♥

    Życzę weny :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Boski rozdział!!! W końcu :) Ced i Wiki to taka piękna para <33 A Falen z kolorowy wózeczkiem? xd Chyba z czarnym i trupią czaszką + napis ,,Zdrajcy są najlepsi!". A tak poza tym to rozdział jak już wspomniałam wspaniały! Czekam na kolejny :)
    ______
    PS. Sorry, że anonim, ale nie mam konta

    OdpowiedzUsuń
  6. Super rozdział <333 Popieram logikę, po co starsze rodzeństwo jak je się w nim nie wmanewrowuje? Czekam na next <3333

    OdpowiedzUsuń
  7. Poprostu genialne <3
    Ciesze się, że wkącu coś się zaczęło dziać między nimi <3
    Wizja Falena z kolorowym wózeczkiem bezcenna <3
    Pozdrawiam <3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Seeetasnie :* Rozdział super. Czekam na nexta ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja próbowałam sobie wyobrazić Falena z wózeczkiem i... Udało się! Nie miły gościu z grymasem na twarzy, trzymający rączkę wózka rozwrzeszczanego dzieciaka xD
    Ale nie... To raczej parodia hEhe
    Świetny rozdział :)
    Czekam na nn ^^

    OdpowiedzUsuń
  10. Genialne <3 czekam na nextaXD

    OdpowiedzUsuń
  11. O matko *-* jaki cudny ten rozdział.
    No i Falen z wózkiem.
    Ced i Wiki razem ♥
    Czekam z niecierpliwością na next.
    Pozdrawiam
    Aqua

    OdpowiedzUsuń
  12. Nieźle się działo w tym rozdziale 3:) Szczerze jak dla mnie to było wyjątkowo słodkie i takie... może to głupio zabrzmi niewinne. Idealnie przedstawiłaś ich wspólny pierwszy raz. Poza tym przyznaję rację Wiktorii, co do Falena. Wiem tu miłość, a ja nadal o Falenie :P Ale po prostu rozbroił mnie ten moment z wózeczkiem :D
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Boskie! Falen z wózeczkiem koniecznie różowym... I tyyyyysiąc falbanek
    Emfadora 4ever. Ale Citoria też musi trochę być
    Coco Evans

    OdpowiedzUsuń
  14. Znalazłam Twojego bloga jakieś dwa dni temu i zastanawiam się dlaczego tak późno. Tematyka od razu mi spasowała, bohaterowie tym bardziej, a po przeczytaniu 30 rozdziałów już mam zdanie na temat każdego z nich. Przede wszystkim od pierwszego rozdzialu lubię Falena, zawsze lubiłam "bbad boyow", a on jest najbardziej wyrazistą postacią w tym opowiadaniu. Ced jest dobry i sympatyczny, co więcej wygląda jak Legolas.. ale na tym się kończy moja sympatia do niego, jest zbyt perfekcyjny, i przy tym zbyt nierealny. Od samego początku jestem za parą Wiktoria-Falen i mam ogroooomną nadzieję, że się nie zawiode. Resztę uwag co do opowiadania zamieszcze w dalszych komentarzach^^
    ~E.

    OdpowiedzUsuń